zadzwonił telefon.

dotyczace wszystkiego, co mi sie przypomniało o wypadku.
drastycznych srodków, firma pójdzie na dno.
Znowu popatrzył na Marle podejrzliwie przez grube szkła. -
poda¿yła wzrokiem za jedna z nich. Nagle zaschło jej w ustach.
- Dobrze miec cie znowu w domu, Nicholas - wyszeptała.
niemal pewny, ¿e nie popełniono ¿adnej ra¿acej pomyłki. Pam
Światło w środku znowu się zapaliło. W jego ostrym blasku Shelby patrzyła w rumianą, zaciętą twarz Rossa
- Tonący brzytwy się chwyta. - Nevada odwrócił się w kierunku domu. - No, chodź, postawię ci drinka.
dostrzegła, ¿e Eugenia, która stojac w drzwiach ¿egnała
głowa z usmiechem, który Nickowi wydał sie wymuszony. -
jednak do prawa, lecz zajeła sie obrotem nieruchomosciami w
był znacznie silniejszy. Cicho uchyliła drzwi do sypialni i
sama. W ramionach trzymała Jamesa.
- Tak. - Shelby kiwnęła głową i zmniejszyła prędkość. - Według Lydii.

na policję.

w Bayside i w Cahill House.
było najwiekszym meblem w pokoju. Poza nim stała tam
Nick nawet sie nie usmiechnał. Wyciagnał kluczyk ze

- To mo¿e byc tylko zbieg okolicznosci, ¿e kierowca tego

robi
Clare się uśmiechnęła.
- No, no, czyżby gwiazda zaczynała stroić fochy?

rozumiec. -

Na ostatnich dwóch kondygnacjach przyśpieszyła
w niego, że myślała o nim. I była zła, że odgadł jej
- Owszem, wiem.